Jestem na Facebooku

Nowy Rok z przytupem



Postanowienia noworoczne nie działają. Wszyscy to wiemy, a jednak większość z nas takie postanowienia robi. Wyczytałem ostatnio, że noworocznych postanowień dotrzymuje jedynie co dwudziesta osoba, a najtwardsi wytrzymują w nich jedynie tydzień. 


I chociaż pomysłów jest cała masa, od rzucania palenia przez przejście na dietę, po zmianę pracy lub awans,  niestety najczęściej na marzeniach się kończy. Można więc spokojnie stwierdzić, że dla zdecydowanej większości osób robienie postanowień jest zupełnie bez sensu, a jest wręcz szkodliwe. Szybkie porzucenie noworocznych celów sprawia, że rok rozpoczniemy od porażki i nie będziemy się czuli z tym dobrze. W końcu minęło dopiero kilkanaście dni nowego roku, a decyzja o rzuceniu palenia, zrzuceniu kilku kilogramów czy codziennym bieganiu stała się historią. 
Chcąc uniknąć takiego stanu rzeczy, nomen omen postanowiłem w tym roku nie robić noworocznych postanowień :) Chcesz schudnąć? Nie mów o tym, tylko zacznij działać. Chcesz więcej biegać? Przestań planować, tylko wyjdź na dwór. Dlatego zamiast kreślić plany, ile to ja nie przebiegnę w 2015 roku, postanowiłem od pierwszego dnia Nowego Roku działać. W taki sposób pojawiłem się 1 stycznia o 14:00 na starcie I Biegu Noworocznego. Osobiście bardzo lubię te kameralne biegi organizowane w warszawskim Parku Skaryszewskim. Zaczęło się od Skaryszewskiej 9, w której brałem udział, teraz Bieg Noworoczny, a organizatorzy już planują kolejne. Między innymi Bieg Par, który odbędzie się, jakżeby inaczej - 14 lutego. 

Na starcie spotkałem oczywiście wielu znajomych, tych znanych  realnie i tych z wirtualnej rzeczywistości, których nie miałem okazji jeszcze poznać. Były więc chwile rozmowy z Włoskim Biegaczem, ze zwariowaną Wiolą z FiolkaBiega-biegowy lifestyl 
oraz Izą czyli Fit Fighterka. Na starcie mogłem wreszcie poznać Mariusza z Naostatniejprostej, a na mecie Kuba Biegacza z przyjaciółmi. W sumie w biegu wzięło udział ok. 200 uczestników. 
Trochę się obawiałem tych 5 km i wcale nie dlatego, że miałem ciężką Sylwestrową noc, ale od pamiętnego dla mnie Biegu Niepodległości zbyt wiele nie biegałem. Taki trochę dłuższy okres roztrenowania sobie zrobiłem :)  Okazało się, ze biegło mi się całkiem nieźle. Szału co prawda nie było, bo i być nie mogło, ale i katastrofy i kompromitacji chyba uniknąłem :) Na mecie zameldowałem się w czasie 36:10, co pozwoliło zająć 201 lokatę i wyprzedzić 7 osób. Najważniejsze jednak, że zamiast siedzieć w Nowy Rok i układać plany oraz snuć postanowienia, wziąłem się w garść, zwlekłem z łóżka i poszedłem pobiegać. Bo jak mawiał klasyk: "po czynach go poznacie, nie po słowach"

A jak tam Wasze postanowienia? :)  

Co, ja nie pobiegnę?! Ja nie pobiegnę?!


Jestę Finisherę!

Z Mariuszem czyli Na ostatniej prostej




Wiola-Fiolka i Iza-FitFighterka




Nie ma biegania - nie ma przytulania!!

pierwszy medal w 2015 roku






Nowy Rok z przytupem Nowy Rok z przytupem Reviewed by Grzegorz Dulnik on 1/02/2015 Rating: 5

3 komentarze:

  1. Biegowa piona!
    Życzę powodzenia i zapraszam na mojego biegowego bloga!
    www.tamitolarun.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem, widziałem i już luuuubię baaaardzo :)

      Usuń
  2. Dobry biegowy początek roku! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.