Jestem na Facebooku

Fajnie jest pomagać! 9 Bieg "Policz się z cukrzycą"


W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz 23. Pamiętam wszystkie finały i we wszystkich starałem się czynnie uczestniczyć. Byłem więc i na koncertach, i wrzucałem pieniądze do puszek wolontariuszy lub wsysyłałem sms-y, gdy nie mogłem osobiście. W tym roku po raz pierwszy wziąłem udział w biegu "Policz się z cukrzycą", aby poprzez taką formę wesprzeć działania WOŚP (pieniądze z opłaty startowej poszły na zakup pomp insulinowych) oraz zamanifestować potrzebę aktywności fizycznej. Wiadomo, lepiej zapoBIEGAĆ niż leczyć :) 

Organizatorzy udostępnili "jedynie" 5 tysięcy pakietów startowych, a myślę że chętnych było conajmniej drugie tyle. Od rana wiało straszliwie, co tylko potęgowało odczucie zimna, ale biegacze to twardy naród i takie warunki im niestraszne. Umówiłem się z przyjaciółmi z Rembertów Team i planowaliśmy ten bieg pokonać wspólnie, zwłaszcza, że nie chodziło tu o ściganie się, bo podczas biegu nie był prowadzony pomiar czasu. Według mnie, to była świetna decyzja. Zimno robiło się coraz bardziej, jednak gdy weszliśmy w ten tłum rozgrzewających się uczestników pod sceną, temperatura dosłownie wzrosła o kilka stopni. Wśród 5 tysięcy biegaczy było zdecydowanie cieplej! 

Rozgrzewka przed biegiem. Wśród 5.000 biegaczy było zdecydowanie cieplej :)

Rembertów Team przed startem w biegu "Policz się z cukrzycą"


Tuż przed godziną 13:30 na scenie pojawił się Jurek Owsiak, który w swoim stylu nakręcił atmosferę i dodał nam wszystkim mnóstwo energii. Orkiestra Poczty Polskiej odegrała "Glory! Glory! Alleluja!" i ruszyliśmy w 5 kilometrową trasę. Podczas biegu było tak wesoło i sympatycznie, jak jeszcze w żadnym innym, w którym brałem udział. Biegliśmy, żartowaliśmy, spotykaliśmy znajomych ( pozdrawiam Włoskiego Biegacza z małżonką!) i humorów nie zepsuł nam nawet naprawdę silnie wiejący wiatr i zacinający czasami śnieg! Biegliśmy spokojnie, bez napinki i mieliśmy czas, aby zrobić podczas biegu kilka zdjęć :) 


Krakowskie Przedmieście. Chwila przerwy na fotkę :)


Zdjęcie z banerem....którego nie było :)

Tempo biegu było dopasowane do najwolniejszego uczestnika naszej wesołej gromadki czyli....mnie :) Jestem Wam za to kochani bardzo wdzięczny! Tak się więc turlaliśmy spokojnie ku mecie, niektórzy podziwiając Stare Miasto, a niektórzy podrywając strażaków, którzy to trzeba uczciwie przyznać, wywoływali głośne piski u żeńskiej części biegnących...

Rozpalali zamiast gasić..... :)


Dobiegamy sobie powolutku do mety a tam.....korek!! Taka sytuacja mogła się zdarzyć tylko podczas takiego luzackiego biegu :) Chwilkę musieliśmy poczekać, zanim udało nam się przekroczyć linię mety i zdobyć okolicznościowy medal. W sumie to nawet dobrze się stało, bo naprawdę żal nam było, że bieg się kończy już tak szybko... No to jeszcze frendsie :)

Frendsie w oczekiwaniu na....przejście lini mety

  i można się już pochwalić medalem!



Myślę, że pomimo drobnych niedociągnięć był to jeden z biegów, które będę najmilej wspominał. Pierwszy raz pokonałem dystans 5 km wśród tych osób, z którymi wyruszyłem na trasę :) A że miałem przyjemność biec z cudownymi ludźmi, radość z biegu była tym bardziej pełna. I to nie jest bynajmniej pusty frazes,  bo dziś radość z biegania była widoczna na twarzy każdego z nas. A na dodatek w taki sympatyczny sposób mogliśmy pomóc potrzebującym.

Bo pomaganie jest fajne! I o to w tym wszystkim biega.

Fajnie jest pomagać! 9 Bieg "Policz się z cukrzycą" Fajnie jest pomagać! 9 Bieg "Policz się z cukrzycą" Reviewed by Grzegorz Dulnik on 1/11/2015 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.