Jestem na Facebooku

Pierwszy sezon truchtania za mną. Czas na podsumowanie

Powoli zbliża się koniec roku, co zawsze jest dobrym czasem na robienie wszelkich podsumowań. Podsumowywanie samego siebie jest przyjemne jedynie w sytuacji, gdy osiągaliśmy same sukcesy i niewiele mamy sobie do zarzucenia. A co, jeśli już na samym początku czujemy, że tych sukcesów mogłoby być więcej? Albo, że nie daliśmy z siebie wszystkiego? W myśl zasady: "twardym trzeba być, nie miętkim" biorę cały rok na klatę i rozprawiam się  sam ze sobą :)


Styczeń - Czerwiec

W tym okresie nie działo się nic szczególnie ciekawego. W tym okresie przez myśl mi nie przyszło, że mógłbym ZACZĄĆ biegać, a co dopiero żeby pokonać 10 km...5km....2km choćby.... Na wszelkie próby nakłonienia mnie do podjęcia wysiłku reagowałem alergicznie, mając w pamięci rok poprzedni i moją bolesną wizytę u ortopedy po takich fanaberiach. Trudno, myślałem sobie, taki już mój los i pogodzić się trzeba, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Swoją walkę z 30 kg nadwagą ograniczyłem do spacerów. Dość długich i intensywnych, ale jednak tylko spacerów. I tak do 8 czerwca. Tego upalnego dnia pojechałem do Rembertowa kibicować bratu startującemu w zawodach na 5km. Dulnik Biegał na swoim podwórku w II Biegu "RUNbertów". Tam dopiero dostrzegłem, ilu biegaczy walczy o zwycięstwo, a ilu poprostu cieszy się bieganiem! W naprawdę sporym upale wystartowało 336 zawodników i dla wielu z nich nie wynik był najważniejszy, a dotarcie do mety. Czas 40 minut na mecie wydał mi się do osiągniecia nawet dla mnie. Postanowiłem to sprawdzić i dwa dni później wyszedłem na swój pierwszy trening, odpaliłem Endomondo i ruszyłem....

Pierwszy trening

Pierwszy trening naprawdę rewelacja. Fajnie mi się biegało, nawet w moich optymistycznych przewidywaniach nie sądziłem, że będzie tak miło. Miała być krew, pot i łzy. Tymczasem czas 33 minut na 4 km dystansie dawał mi nadzieję, że po odpowiednim treningu będę w stanie kończyć zawody na pozycjach lepszych niż ostatnie. Zabrałem się więc ostro za poprawianie kondycji i nie przeszkadzały mi w tym nawet dość mocne bóle kolan. W końcu gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Przez kolejnych 20 dni czerwca zrobiłem 8 treningów i w sumie pokonałem dystans 36 km. Dla mnie kosmos, bo w całym poprzednim roku udało mi się przebiec okrągłe 20 km....



Lipiec


12 lipca pierwszy raz wystartowałem w oficjalnych zawodach. Był to III Bieg Morskie Oko na 5 km, gdzie do mety dotarłem w czasie 35:33 co dało mi 359 miejsce na 365 startujących. Biorąc pod uwagę, że trasa biegu nomen omen biegła pod górę, byłem zadowolony z wyniku. Jeszcze bardziej zadowolony byłem z atmosfery zawodów i mojego pierwszego medalu. 
26 lipca to mocno emocjonujący i niezapomniany 24. Bieg Powstania Warszawskiego. Biegłem na 5 km i był to dla mnie magiczny wieczór, po którym chciałem więcej i więcej i....więcej. Kilka dni po Biegu Powstania Warszawskiego powstaje ten blog "O co mi biega?" , a 30 lipca rusza fanpage na Facebooku.

Krakowskie Przedmieście i mnóstwo dopingujących kibiców

Meta 24. Biegu Powstania Warszawskiego

Sierpień


Sierpień był miesiącem, w którym na wagę wchodziłem z radością. W styczniu ważyłem 101 kg, a w lipcu i sierpniu udało się zejść do 91 kg. Utrata 10 kg była dla mnie niesamowicie motywująca. Z każdym kolejnym miesiącem biegałem coraz więcej kilometrów. 40km, 50km, 60km, biegałem już dwa razy więcej kilometrów niż w czerwcu, gdy zaczynałem treningi. Wskaźnik na wadze jednak stał w miejscu. Jak się później okazało, najgorsze w tym temacie miało dopiero nadejść. 

Wrzesień 

1 września niektórzy poszli do szkoły, a ja po raz enty postanowiłem rzucić palenie. Jednak po raz pierwszy rzucałem palenie dlatego, że zaczęło mi przeszkadzać. Do tej pory rzucałem palenie, bo wiedziałem że niezdrowe, bo drogie. Ale nigdy palenie mi nie przeszkadzało, nawet więcej - lubiłem palić. Tym razem było inaczej. Palenie papierosów przeszkadzało mi w osiąganiu lepszych wyników, przeszkadzało mi charczenie w płucach podczas biegu. Nie mogłem znieść myśli, że niejednokrotnie muszę znosić ból ciężko pracując na treningach, a potem po powrocie do domu spokojnie zapalam papierosa... Miałem duże wyrzuty sumienia i coraz bardziej uświadamiałem sobie jak bardzo jest to pozbawione sensu. 
Z każdym  kolejnym dniem oddalałem się od nałogu, z każdym kolejnym dniem przybywało jednak kilogramów na wadze. Coś za coś. Niestety nie jestem takim hardcorem, żeby jednocześnie biegać, ćwiczyć, rzucać palenie i stosować dietę. Kilometraż się zwiększał, palenie rzucone, na dietę już nie wystarczyło siły.
We wrześniu wystąpiłem w swoim pierwszym biegu na 10 km. W sobotę 13 września oglądałem się za siebie w Biegu Wisły.



Październik - Grudzień

W sumie od 12 lipca do 9 grudnia zdobyłem 11 medali biorąc udział w 11 oficjalnych zawodach. W ciągu pół roku przebiegłem prawie 300 km.


Może nie wszystko w tym czasie wyszło tak jak bym to sobie zamierzał, ale nie chcę i nie mam prawa narzekać. Pierwszy krok został zrobiony, teraz będę się starał, aby w następnym roku osiągnięcia były jeszcze lepsze. 
Jednym z większych osiągnięć w 2014 była całkiem spora, niesłychanie pozytywna i motywująca grupa nowych znajomych, których mogłem poznać tylko dzieki temu, że zacząłem biegać. Dziękuję że jesteście! :) 

takich trzech jak nas dwóch nie ma ani jednego
W 2015 znów podejmę walkę z kilogramami, tym razem jednak mam nadzieję, że po rzuceniu palenia moja nowa, lepsza kondycja sprawi, że tą walkę wygram i zrewanżuję się za niepowodzenie w tym roku. A nowy rok zaczynam z przytupem, bo już 1 stycznia startuję w I Biegu Noworocznym!
Na nowe życiówki nie mam ciśnienia, chciałbym po prostu biegać więcej, dalej i szybciej. Czy to się uda? Zobaczymy. 


Pierwszy sezon truchtania za mną. Czas na podsumowanie Pierwszy sezon truchtania za mną. Czas na podsumowanie Reviewed by Grzegorz Dulnik on 12/10/2014 Rating: 5

7 komentarzy:

  1. Super podsumowanie brachu :) Trzymam kciuki za Twoje sukcesy w 2015 roku, niechaj wystarczy Ci motywacji i sił w walce z km i kg :) Zdrówka. Pozdro 600

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam i się uśmiecham :)Dla mnie jesteś WIELKI :) Wszystko jest możliwe jeśli tylko się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. brawo!
    trzymam kciuki za więcej i więcej! 2015 będzie TWÓJ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie, well done

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na wyniki tych 11 biegow do Grand Prix Rembertow Team bo mam tylko 7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Pod tym linkiem są wszystkie moje biegi i wyniki. Jest ich 10 zamiast 11-tu bo jeden z nich, Bieg Wisły, był bez oficjalnego pomiaru czasu.

      http://enduhub.com/pl/szukaj/wynik%C3%B3w/?name=Grzegorz+Dulnik

      Usuń

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.