Jestem na Facebooku

Jaki jesteś biegowy świecie?

Wszyscy jesteśmy zabiegani. Społeczność biegowa zabiegana jest jeszcze bardziej niż reszta społeczeństwa, bo pędzimy w życiu prywatnym, zawodowym, a gdy przychodzi wieczór i inni się wyciszają, my często biegamy dalej. Jest jednak jeden dzień, który daje okazję by zwolnić, zatrzymać się na chwilę i zadumać. Wszystkich Świętych. Taki dziś dzień, wywołujący refleksję o przemijaniu, wspomnienia o tych co odeszli, jacy byli? Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą... A jacy jesteśmy MY? Czy jest nas za co kochać? Czy dobrze wykorzystujemy ten czas, który nam pozostał? Jaki więc jesteś biegowy świecie? 


Jak większość z Was wie, w biegowo-blogowym świecie pojawiłem się całkiem niedawno. Biegam/truchtam od czerwca a blogować o tym zacząłem jeszcze później. Pisząc posty, czytając Wasze blogi, udzielając się na Facebooku, a w końcu poznając niektórych z Was osobiście, powoli wchodziłem w biegową społeczność, poznawałem ją, by mam nadzieję, stać się jej częścią. Miałem więc okazję by przyjrzeć się biegaczom-blogerom jak i również samym biegaczom. Moim zdaniem są to dwie osobne społeczności, które łączy jedna pasja, lecz dzieli całkowicie inne na nią spojrzenie. 

Biegacz

Biegacze, bardziej skupieni na samym bieganiu niż na wszystkim innym co bieganie otacza. Ze śmiertelną powagą i skrupulatnie realizujący wymagające plany treningowe. Nie wyobrażają sobie absencji na treningu zupełnie bez powodu. Z powodu też nie wchodzi w grę. Uparcie dążący do celu, którym jest nowa życiówka w maratonie. Wydaje się, że uśmiech na ich twarzach widać dopiero wtedy, gdy stoją na podium. Na najwyższym stopniu podium. Ci z drugiego i trzeciego miejsca już tacy zadowoleni nie są, robiąc dobrą minę do złej gry.  Biegacze ożywiają się dopiero, gdy dyskusja toczy się na temat ostatnich zawodów, kto jaki osiągnął wynik, z jakim czasem wbiegł na metę. Wynik i czas, to się liczy najbardziej. Myli się jednak ten, który myśli że biegacze to smutni i drętwi ludzie. Wręcz przeciwnie! Przy całej powadze z jaką traktują bieganie, naprawdę sporo w nich sympatii, a i czasem odkryjemy w nich całkiem okazałe pokłady humoru. Jednak najważniejszą cechą, którą daje się zauważyć na większości imprezach biegowych to fakt, że nie ma wśród nich zawiści. Niezdrowej zazdrości. Dwaj rywale z trasy biegu, walczący do ostatnich metrów o zwycięstwo, potrafią na drugi dzień iść wspólnie na trening, pobiegać razem, porozmawiać. Przyznacie chyba, że w świecie sportu i nie tylko sportu, to wciąż niezbyt częsta sytuacja. 

Biegacz - bloger

Biegacz - bloger cieszy się bieganiem. Eeeee tam cieszy.... Endorfiny wprost wylewają się z niego i chce się tym szczęściem dzielić z całym światem. Dlatego też założył bloga, poprawił fanpage'm na FB i "męczy" wszystkich dookoła różnymi doniesieniami. Że rano jest ciemno i zimno ale fajnie. Że wieczorem jest ciemniej i zimniej i w ogole jest bardziej zaje... Że zjadł owsiankę z jogurtem. Że mu się nie chciało, a jak się w końcu zachciało to walnął 25 km. Koniecznie wszystko udokumentowane zdjęciem. Zdjęcie talerza z owsianką. Zdjęcie zimna i ciemnicy rano. Zdjęcie ciemnicy wieczorem. Zdjęcie zaje... Zdjęcie buta. Zdjęcie nogi. Wydaje się że dla biegacza-blogera samo bieganie jest najmniej istotne. W przeciwieństwie do samego biegacza, biegacz-bloger z kronikarską skrupulatnością rejestruje, a potem odnotowuje wszystko co działo się wokół biegu. A sam bieg? No przecież wiadomo że był. Po co pisać o czymś, co jest oczywiste? Dla biegacza-blogera wynik i czas nie jest najważniejszy. Jeśli był kiepski. Chyba że osiągnął życiówkę, wtedy przez tydzień będziecie mieli o czym czytać. Biegacze-blogerzy zarażają. Optymizmem, poczuciem humoru, sympatią, luźnym podejściem do tematu biegania. No i co że nie byłem na treningu, jutro zrobię dwa!
 
Quo Vadis autorze?  

Biegacz i biegacz-bloger, mają inne podejście do biegania. Z mojej perspektywy, to dwie różne społeczności, które łączy jedna pasja. Mają jednak ze sobą więcej cech wspólnych. U obu grup widać pozytywny wpływ endorfin, które niwelują negatywne uczucia znane z "normalnego" społeczeństwa takie jak zazdrość, nienawiść, intrygi, zawiść, itp. Ludzie, którzy biegają są pozytywnie nastawieni do świata, nie widać w nich agresji. Wręcz przeciwnie, zawsze chętnie wspomogą dobrą radą, motywacją, pocieszą. Jakże to inna postawa od tej widzianej na co dzień. 


W takim dniu jak dziś warto się przyjrzeć samemu, jacy jesteśmy. Mnie wyszło, że jesteśmy fajni, uśmiechnięci i sympatyczni. Czy gdyby jutro ktoś chciał nam zapalić świeczkę, pomyśli o nas ciepło i sympatycznie? Na to trzeba pracować całym swoim życiem. Ale chyba warto? 


 Z czego się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie.

(Nikołaj Gogol)



Jaki jesteś biegowy świecie? Jaki jesteś biegowy świecie? Reviewed by Grzegorz Dulnik on 11/01/2014 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.