Jestem na Facebooku

LIEBSTER BLOG AWARD

Dzięki Ani z La vida es mentolada zostałem nominowany do zabawy LIEBSTER BLOG AWARD. Dziękuję Aniu, zemszczę się przy najbliższej okazji :) O co w tej zabawie biega? Ano trzeba udzielić szczerych odpowiedzi na 11 pytań postawionych przez nominującego, a następnie samemu nominować 11 kolejnych osób. Nie pytajcie mnie skąd te 11-tki :) Oczywiście nie możemy nominować osoby która nominowała nas. Więc pamiętajcie kochani, ja odpadam :)

No to jedziemy:

1. Czym jest aktywność fizyczna w Twoim życiu. Odpowiedź uzasadnij ;)


Kiedyś, gdy byłem nastolatkiem aktywność fizyczna była czymś tak zupełnie naturalnym jak oddychanie. Kompletnie się nad nią nie zastanawiałem, a ona była ze mną od rana do wieczora. Potem na lat prawie dwadzieścia zniknęła z mojego życia całkowicie, sporadycznie przypominając o swoim istnieniu gdy tylko zdarzyło mi się gonić odjeżdżający autobus. Zasapany na całego, myślałem wtedy: „co jest z tobą gościu?! Dopiero co uganiałeś się za piłką całymi dniami a teraz umierasz po podbiegnięciu na przystanek?!” Bardzo mi się to nie podobało, jednak ciągle znajdowałem tysiące wymówek aby cokolwiek z tym faktem zrobić. 



Aktywność fizyczna ponownie pojawiła się w moim życiu całkiem niedawno. Teraz już bardziej świadoma,  bo przychodząca z trudem a często związana z bólem. Mimo to, a może właśnie dzięki temu jest ważniejsza niż kiedykolwiek. I dziś pokonanie 2-3 kilometrów z bólem, sprawia więcej przyjemności oraz radości niż wtedy, gdy swobodnie i bez wysiłku pokonywałem tych kilometrów 10 czy 15. Dziś aktywność fizyczna jest dla mnie walką. Jest walką o samego siebie. Zdrowego i w miarę sprawnego. 



2. Co uważasz za swój największy życiowy sukces?


Długo się nad tym punktem zastanawiałem… Rodzina. Rodzina jest moim największym sukcesem w życiu. Bez nich, ich wsparcia i pomocy, czasem po prostu obecności w ciężkich chwilach, nie wiele bym osiągnął. Świadomość, że jest obok Ciebie ktoś, na kogo możesz liczyć niezależnie od sytuacji jest czymś, co powinno być najważniejsze w życiu dla każdego z nas. 


3. Twoja popisowa potrawa.


No i teraz wyjdzie na jaw cała moja wrodzona skromność… :) I od razu uprzedzam, nie znajdziecie tu nic FIT :) Wydaje mi się, że umiem gotować. Może nie na poziomie Master Chefa, ale daję radę. Są jednak dwie potrawy, które nie tylko nieźle mi wychodzą, ale również świetnie się przy ich przyrządzaniu bawię :) Pierwszą potrawą to będzie coś, co na potrzeby tego tekstu nazwę „Fasolką po bretońsku w wersji de Lux”.  Sęk w tym, że nie jest to typowa fasolka po bretońsku, to bardziej taka moja fasolkowa wariacja na ten temat. Dopracowywana przez wiele lat receptura i zdobyte w tym czasie doświadczenie sprawiają, że uwielbiam ją gotować (często schodzi przy tym cały dzień w kuchni) i zawsze jest to, największy garnek jaki tylko mam pod ręką :)

Drugą potrawą są gołąbki. Chociaż musze się przy nich zdrowo narobić, to kiedy już są gotowe, wynagradzają cały trud włożony w ich przygotowanie. I powiem w sekrecie…. nie znoszę gdy się muszę nimi z kimś podzielić. Ale o tym ciiiiii…..  


4. Rzecz, której nigdy nie weźmiesz do ust to...?


Mało jest takich rzeczy, chociaż jedna zapadła mi w pamięć do końca życia. Dawno temu, nie wiem już skąd moja mama przytargała do domu ser. Nie mam zielonego pojęcia jak on się nazywał, ale taaaaaak śmierdział, że to masakra była jakaś normalnie!! Nie do opowiedzenia po prostu… Najlepsze w tym wszystkim jest to, że podobno im bardziej ten ser cuchnie, tym jest smaczniejszy :) Nie dane mi  było go jednak spróbować, każde moje podejście do niego na odległość mniejszą niż metr skutkowało odruchem wymiotnym. Tak, tego sera nigdy nie wezmę do ust!


5. Twój ideał kobiecej/męskiej sylwetki to...?


Jenifer Aniston, Jenifer Lawrence :)


6. Najlepszy sposób na doła.


Dobry film. Ale taki naprawdę dobry, który mnie wciągnie i pozwoli zapomnieć że jest jakiś dół. 


7. Ulubiony napój.


Kawa. Nescafe rozpuszczalna z mlekiem. Sączę całymi dniami, czyli jakieś trzy - cztery dziennie. 


8. Najśmieszniejsza/najgłupsza rzecz, jaka wydarzyła się podczas Twojego treningu.


Niedawne wybieganie z Wiolą z FiolkaBiega - biegowylifestyle po leśnych ścieżkach w Rembertowie. Biegliśmy sobie spokojnie śmiejąc się i rozmawiając, gdy nagle Wiola wystraszona z wrzaskiem skoczyła w moją stronę. Ponieważ nie spodziewałem się takiej reakcji, a czując że coś ją mocno wystraszyło, sam wrzasnąłem i odskoczyłem na bok bez mała lądując w pokrzywach. Wyobrażałem sobie już jakiegoś wilka wyskakującego z lasu i nas pożerającego, a tu się okazało że ścieżką jechał sobie spokojnie pan na rowerze :) Tak zajęci rozmową nie widzieliśmy co się dookoła nas dzieje. Gościu spojrzał na nas jakby chciał powiedzieć: kretyni :) Śmiałem się i  faktycznie czułem jak idiota jednocześnie. 


9. Twoja największa inspiracja (coś lub ktoś) i dlaczego?


Wy wszyscy jesteście dla mnie inspiracją. Codziennie inspirują i motywują mnie Wasze blogi. Wszystkie bez wyjątku. Te historie o niesamowitych przemianach, ale również zwykłe wpisy o tym, że ktoś idzie na trening podczas gdy mnie się wtedy tak bardzo nie chce. Od każdego z Was zawsze mogę wziąć coś, czego mi najbardziej  w tym momencie potrzeba. Trochę humoru, trochę porad, szczyptę entuzjazmu, odrobinę optymizmu i garść wiary w siebie. Za to Wam dziękuję! 


10. Jeśli mogłabyś/mógłbyś wybrać jedno miejsce na Ziemi, w którym chciał(a)byś poćwiczyć/pobiegać, byłoby to...?


Cieszę się małymi rzeczami. Wielką przyjemność przyniosła mi ostatnio możliwość pobiegania z bratem po Sopocie. Potem jarałem się możliwością ukończenia biegu na Stadionie Narodowym. Dziś cieszę się, że w najbliższą niedzielę pobiegam wreszcie w moich Kielcach. Ale gdybym tak mógł….chciałbym pobiegać po…Hollywood! Może spotkałbym tam kogoś sławnego i pobiegalibyśmy razem? :)


11. Gdybyś miał(a) do dyspozycji milion dolarów, na co go wydasz?


Sprawiałbym radość dzieciom leczonym na oddziałach onkologicznych.


12. Jakie masz postanowienia, które zamierzasz spełnić jeszcze w tym roku?


Zejść z wagą poniżej 90kg. Zacząłem się ruszać gdy przekroczyłem 100kg, udało się zejść do 91kg i waga stanęła. Mimo coraz większej ilości przebytych kilometrów waga pokazała ostatnio prawie 93kg… Zaciskam zęby i walczę dalej. Na koniec roku musi być 89kg! :)

Także ten..... Żeby nie robić zbytniego tłoku, do dalszej zabawy nominuję jedynie 8 osób:





A to Wasze pytania:

1. Czym jest aktywność fizyczna w Twoim życiu i co Cię do niej zmotywowało?

2. Co uważasz za swój największy życiowy sukces?

3. Twoja popisowa potrawa.

4. Potrawa, której nigdy nie weźmiesz do ust to...?

5. Twój ideał kobiecej/męskiej sylwetki to...?

6. Ulubiony napój.

7. Najśmieszniejsza/najgłupsza rzecz, jaka wydarzyła się podczas Twojego treningu.

8. Twoja największa inspiracja (coś lub ktoś) i dlaczego?

9. Jeśli mogłabyś/mógłbyś wybrać jedno miejsce na Ziemi, w którym chciał(a)byś poćwiczyć/pobiegać, byłoby to...?

10. Gdybyś miał(a) do dyspozycji milion dolarów, na co go wydasz?

11. Twoim największym marzeniem jest...?

Do dzieła! :)


LIEBSTER BLOG AWARD LIEBSTER BLOG AWARD Reviewed by Grzegorz Dulnik on 10/15/2014 Rating: 5

1 komentarz:

  1. No aż wstyd, że dopiero teraz czytam... Wybacz, ostatnio moja doba jest stanowczo za krótka! Dlatego korzystając z okazji choroby nadrabiam ;) Super odpowiedzi, takich się właśnie spodziewałam a opcja pomocy chorym Dzieciaczkom złapała za serducho! No i w historii z biegania z Wiolą już myślałam, że złapałeś Ją na ręce, niczym w kreskówce :D Hyhy! :) Wielkie dzięki za zabawę i...nie mścij się za ostro :P ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.