Jestem na Facebooku

Bieganie po lesie - ruszył cykl City Trail

Stojąc na starcie do Biegu na Piątkę przy PZU Maratonie Warszawskim dowiedziałem się od Dorotki o ruszającym wkrótce cyklu zawodów City Trail. Po powrocie do domu sprawdziłem informacje i bardzo mi się spodobała taka idea biegania. City Trail to cykl 6 biegów o charakterze przełajowym na dystansie 5 km , odbywający się raz w miesiącu przez kolejnych 6 miesięcy. Pół roku rywalizacji! Przyznacie, że to całkiem inna formuła niż pojedyńczy bieg uliczny. Zapisałem się więc od razu i niecierpliwie oczekiwałem dzisiejszego dnia. Zawody odbywają sie w Lasku Młocińskim i nie łatwo tam trafić. Na szczęście Dorotka wraz z dopingującą ją rodzinką jechała samochodem i mogłem się do nich "przytulić" oszczędzając mnóstwo czasu i pewnie nerwów z trafieniem na miejsce. Na miejscu standardowo, biuro zawodów, przebieralnia, depozyt i.....META :) Okazało się, że na START trzeba się dopiero przejść. Tuż obok biura zawodów spotkaliśmy Anię z La vida es metolada, z którą do tej pory "znaliśmy" się tylko z Facebooka. Takie spotkania z fantastycznymi ludźmi to dodatkowy wspaniały bonus wszystkich zawodów w których biorę udział, a Ania jest doskonałym przykładem, że niemożliwe nie istnieje! Odkąd trafiłem na Jej bloga wiem, że wszystko da się zrobić.  


Ania stwierdza, że zna okolicę bo często jeździ tędy rowerem, i że start jest niedaleko. Po krótkiej walce z pokrzywami ruszamy na poszukiwanie lini startu. Idziemy...idziemy...idziemy... Ludzi jakoś coraz mniej... Ale fajnie nam się rozmawia, śmiejemy się i idziemy...idziemy... To jakaś nasza z Dorotką, nowa świecka tradycja, że przed każdym startem w zawodach najpierw musimy się nachodzić?? :) W końcu spotykamy biegnących ludzi z numerami i okazuje się że na linię startu już naprawdę niedaleko. Po prostu poszliśmy w odwrotną stronę i zupełnie nieświadomie zrobiliśmy rekonesans trasy.Po dotarciu na miejsce trochę się zdziwiliśmy bo tłumów tam nie było a do biegu zostało jakieś 20 minut

Z Dorotką i Anią. Po długich poszukiwaniach objawiła się nam linia startu :)

Z Dorotką już miałem przyjemność biegać i wiem, że ściganie się z Nią nie ma sensu, nie utrzymam takiego tempa. Więc na starcie stoimy razem ( Dorotka, który to już nasz wspólny start w zawodach? ) a potem każde z nas rusza swoim tempem. Ania w rozmowie stwierdza, że chciałaby ukończyć w okolicach plus minus 40 minut. Myślę sobie, okej w takim razie trzymam się Ciebie Aniu! W takim czasie to i ja dam radę. Dziewczyny zrobiły rozgrzewkę, nagle zaroiło się od zawodników (chyba jednak nie było ponad 400 osób jak wskazywała lista startowa) i oczekujemy startu. 

jak One się rozgrzewają!! :)


Start

Ruszyliśmy. Trzymam się Ani i biegniemy wspólnie...przez chwilę. Wyrwała dziewczyna do przodu tak, że zostaliśmy w tyle z Dorotką! Przyspieszyłem więc trochę i przez jakieś 1,5 kilometra biegłem razem z "Miętówką". Jednak ciągle coś mi się nie zgadzało, to nie jest tempo na 40 minut! Prędzej w okolicach 30 minut. Odpadłem :) Anię i Dorotę ponownie zobaczyłem już na mecie. Znów ruszyłem za szybko i znów ból piszczeli nie pozwolił ani na w miarę normalne bieganie, ani nawet na szybki marsz. Doszło do tego, że na 3 km przysiadłem na dwie minuty na ławeczce aby dać odpocząć nogom! Straciłem 2 minuty ale już do mety miałem względny spokój. Nie wiem, co z tym fantem zrobić... W sumie Endomondo pokazało czas trochę ponad 38 minut, a mimo 2 minut wylegiwania się na ławeczce nie byłem ostatni :) 

Sama impreza ma przed sobą spory potencjał. To naprawdę inne niż w zawodach stricte ulicznych ,ale całkiem fajne bieganie. Mnie się bardzo podobało, choćby ze względu na miękkie podłoże. Miła odmiana po asfalcie i betonie. A jak na leśne ścieżki to było całkiem równo, przygotowany byłem na większy hradcore :) W całym cyklu jest 6 biegów jednak do klasyfikacji ogólnej liczą się 4 najlepsze biegi zawodnika. To daje jakiś margines błędu i możliwość walki o lepsze miejsca, nawet w przypadku jednego czy dwóch słabszych startów. Więc jakby nie było, ciągle liczę się w walce o zwycięstwo!! :)

Żart. 

bieganie po lesie jest fajne!!


Bieganie po lesie - ruszył cykl City Trail Bieganie po lesie - ruszył cykl City Trail Reviewed by Grzegorz Dulnik on 10/12/2014 Rating: 5

3 komentarze:

  1. Hahahaha rżałam jak czytałam :D Przepraszam, że taki galop mi się wyrwał, serio nastawiałam się na wolniejsze tempo. Ale ponieważ jako sportowiec-amator biegam bez Garminów, śminów i innych pingwinów, to na dobrą sprawę nigdy nie wiem jak szybko biegnę a tu wydawało mi się, że wszyscy mnie przeganiają... ;) Następnym razem łap za fraki i hamuj!!! :P :D

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. "Jak One się rozgrzewają" - najnowsze reality szoł w polisz tiwi, już widzę tę popularność, autografy, tłumy kibiców.... :P hahahahahahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zobacz, gdy pisałem to jeszcze nie było wyników a jednak miałem rację, że tempo miałaś w okolicach 30 minut a nie 40 jak mówiłaś na początku :)

    Nic nie będę hamował!! Pędź ile fabryka dała :)

    Tak, intensywność Waszej rozgrzewki porwałaby tłumy nie tylko w polisz tiwi :) Ale to chyba dlatego miałaś tyle siły gnać do mety!! ha ha ha :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.