Jestem na Facebooku

Runmageddon. Koniec świata nudnych biegów



Co prawda służbowo, ale dane mi było odwiedzić nietypową imprezę biegową - „Runmageddon”.  Organizatorzy reklamują się hasłem: Koniec świata nudnych biegów, i muszę stwierdzić, że trafili w dziesiątkę! Cykl biegów Runmageddon to ekstremalne biegi przez przeszkody, a tych na trasie ustawionych jest bez liku. Ściany, pajęczyny z lin, stawy i sadzawki, błoto i ogień – dla każdego coś miłego :) Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że na starcie do tej imprezy stanie tylu wariatów aby brodzić w wodzie po szyję, czołgać się w błocie pod zasiekami czy też zdobywać prawie 4 metrowe ściany. A jednak! Do drugiej edycji tej imprezy pod nazwą Runmageddon Rekrut zgłosiło się 1600 osób i organizatorzy musieli wydłużyć imprezę do dwóch dni. Ostatecznie na Torze Konnym Służewiec gdzie rozgrywane są zawody, stawiło się 1300 zawodników z dosłownie całej Polski. Chętnych mocnych wrażeń i sporej dawki adrenaliny nie przestraszył ani ponad 30 stopniowy upał ( w sobotę ), ani ulewny deszcz ( w niedzielę ). 

Fot. BikeLife.pl
Trasa Runmageddonu Rekrut liczyła sobie zaledwie 6 km, ale najeżona była aż 32 przeszkodami. Od przeszkód typowo końskich, znanych z toru wyścigów konnych, poprzez przeszkody spotykane na poligonie wojskowym dla komandosów, wreszcie na naturalnych zbiornikach wodnych kończąc. Oprócz nietypowego miejsca rozgrywanych zawodów oraz nietypowych przeszkód na trasie, najważniejszą rzeczą różniącą Runmageddon od biegów ulicznych jest konieczność współpracy na trasie biegu z innymi zawodnikami. Wynika to z faktu, że część przeszkód jest zbudowana w taki sposób, aby praktycznie nie możliwym było pokonanie jej w pojedynkę. Wymusza to niejako potrzebę współpracy. Biorąc udział w biegu ulicznym ścigamy się z upływającym czasem, na Runmageddonie jest inaczej. Tutaj mało kto patrzy na zegarek, częściej liczy się znakomita zabawa i pomaganie innym przy pokonywaniu przeszkód. Jak słyszałem od osób biorących udział w tej zabawie, satysfakcja jest ogromna. Tak z faktu pokonania własnych słabości, jak i z tego że można było pomóc innym.

Fot. BikeLife.pl

Z racji służbowych obowiązków nie mogłem wziąć udziału w tej edycji Runamageddonu no i umówmy się, kondycja jeszcze nie pozwala na takie szaleństwa, ale muszę się przyznać że ekscytuje mnie sama myśl o starcie w takim biegu. W przyszłym roku na pewno wystartuję w którejś z edycji Runmageddonu, a na razie biorę się ostro za treningi!

A Wam polecam jeszcze dwie imprezy z cyklu Runmageddonu:

- 6 września Runmageddon Clasic w Sopocie
- 30 listopada Runmageddon Hardcore w Warszawie 

Fot. BikeLife.pl

Fot. BikeLife.pl

Fot. BikeLife.pl

Fot. BikeLife.pl


 


P.s: nie pytajcie czemu na zdjęciach są same dziewczyny... Są i już :)



Runmageddon. Koniec świata nudnych biegów Runmageddon. Koniec świata nudnych biegów Reviewed by Grzegorz Dulnik on 8/01/2014 Rating: 5

1 komentarz:

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.