Jestem na Facebooku

Pierwszy start


Rozglądałem się biegami. Na początek zaplanowałem udział na dystansie 5 km, nie byłem jeszcze przygotowany na dłuższe biegi. W oczy rzucił mi się organizowany w parku Bieg Morskie Oko. Pomyślałem sobie że to coś dla mnie, kameralny bieg parkowymi alejkami z niedużą liczbą startujących. Muszę przyznać że to fantastyczne uczucie, pierwszy raz zapisywać się do biegu :) Pierwsza rejestracja, zakup koszulki, odbiór pakietu startowego i duża ciekawość: jak to będzie? Wynikiem nie przejmowałem się zbytnio, dla mnie najważniejszą sprawą było w ogóle ten bieg ukończyć, a jeśli by się udało, to ewentualnie uniknąć ostatniego miejsca :) Wszystko układało się jak najlepiej, po kilkunastu dniach upałów akurat w dzień startu ochłodziło się i padał delikatny deszczyk. Wymarzona pogoda do biegania. 


Pierwszy w życiu pakiet startowy :)







Myślałem aby tydzień wcześniej pojechać do parku Morskie Oko i przebiec się po trasie na której przyjdzie mi rywalizować. Z planów nic nie wyszło, później okazało się że może nawet lepiej, bo gdybym wcześniej zobaczył trasę to chyba bym się wycofał z biegu...
Ponieważ nigdy jeszcze nie byłem w tym parku i nie orientowałem się zbytnio w otoczeniu, postanowiłem pojechać trochę wcześniej. Park znalazłem dość szybko, teraz zostało tylko znaleźć miejsce startu. Byłem tak podekscytowany nadchodzącym biegiem że dopiero po chwili zdałem sobie sprawę że idę właśnie trasą biegu a trasa ta prowadzi na niezłe....wzniesienie!! To ja myślałem że będę sobie biegał płaskimi alejkami w parku a tu się okazuje że czeka mnie bieg górski?! Trochę za późno aby się już wycofywać, więc skoro powiedziało się A to trzeba teraz powiedzieć B :) Szybko dotarłem do miejsca startu gdzie było już sporo zawodników. Jak na debiut w zawodach dość sprawnie udało mi się znaleźć miejsce gdzie można się przebrać i zdać depozyt, i byłem gotowy do rozgrzewki. Postanowiłem sobie że rozgrzewkę przeprowadzę porządną, tym bardziej że była okazja rozgrzewać się pod okiem instruktorki.


Rozgrzewka przed startem. Fot. Marcin Krokowski


Rozgrzewka była super, odezwały się mięśnie o których istnieniu nie miałem pojęcia :) Niektóre ćwiczenia spowodowały że czułem się jakbym już przebiegł połowę dystansu. Skończyliśmy się rozgrzewać 10 minut przed startem i to wystarczyło żeby trochę ochłonąć. Zapisując się do biegu obiecywałem że będę atakował z ostatniego miejsca więc grzecznie ustawiłem się pod koniec stawki. Krótkie odliczanie i START! 
Obiecywałem walkę i walka była!! Ze mną samym, z deszczem i śliską nawierzchnią oraz podbiegami które okazały się zdecydowaną większością trasy. Startując z końca stawki udało się wyprzedzić 6 zawodników. W mojej kategorii wiekowej czyli M30-39 dało to zaszczytne, ostatnie miejsce , faktem jest jednak, że w swojej kategorii wiekowej na 77 osób byłem jednym z 7 najstarszych. Blisko 10 lat różnicy robi swoje. Jak to mówią bardziej doświadczeni: frycowe trzeba zapłacić. Ogólnie jestem zadowolony, nawet bardzo. Czas 35:33 na takiej trasie nie jest chyba zły (życiówka na 5 km to 33:16), msc open 359, wrażenia jak dla debiutującego w biegach, bezcenne :)


Wreszcie upragniona meta... Fot. Marcin Krokowski


...i pierwszy w moim życiu medal :)




Pierwszy start Pierwszy start Reviewed by Grzegorz Dulnik on 7/31/2014 Rating: 5

1 komentarz:

  1. Początki są trudne. Trzymam kciuki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.