Jestem na Facebooku

O co mi biega? Początek.


Trochę o mnie. Jestem facetem w średnim wieku. Prawie 39 lat na karku sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać. Zastanawia się nad różnymi rzeczami, co mu w życiu wyszło a co nie, jakie miał plany i ile z nich udało się zrealizować, zastanawia się też nad tym jak to się stało, że jeszcze całkiem niedawno był piękny i młody, a teraz?? Teraz trochę się przygarbił, pojawił się brzuszek i pierwsze oznaki łysienia na czubku głowy. Nie jest to miłe uczucie, zapewniam. Czasu nie cofniemy niestety. Ale czy to oznacza, że jesteśmy skazani na powolne i smutne starzenie się? W tym momencie facet koło 40-ki ma dwa wyjścia: albo nie robić nic i skapcanieć do końca, albo wziąć byka za rogi i spróbować walczyć. To drugie wyjście wydaje mi się o wiele bardziej rozsądniejsze, o ile nie zamieni się w legendarny kryzys wieku średniego, czyli uganianie się za młodymi spódniczkami. Przypomniało mi się hasło: "W starym ciele młody duch" i postanowiłem też co prawda się uganiać, ale za całkiem innymi celami. Uganiam się z samym sobą, uganiam się za niższą wagą, uganiam się żeby poprawić kondycję. Biega mi o to, że wprawdzie nie mogę zatrzymać upływu czasu, ale mogę sprawić że będę czuł się dobrze w swoim coraz starszym ciele. Wierzcie mi, w pewnym wieku jest to cholernie ważne.

Rok temu, mając 38 lat i 101 kg wagi (powinno być 60kg - 70kg) stwierdziłem, że to wszystko zmierza w złym kierunku. I tylko ode mnie zależy czy coś się zmieni na lepsze. Wzorce miałem jak najlepsze, moi dwaj bracia biegali już od dawna i mają na swoim koncie ukończonych kilka maratonów. Ja oczywiście o maratonach nawet nie myślałem, moim celem było w ogóle zacząć się ruszać przy okazji gubiąc kilka kilogramów. Idea jakich wiele ostatnio.  W podjęciu decyzji pomogło mi z pewnością to, że od jakiego czasu towarzyszyłem moim braciom na rożnych biegach, oczywiście w roli kibica. Ale to wtedy właśnie miałem okazję poczuć tą atmosferę biegów i zobaczyć na własne oczy, że udział w takich zawodach biorą nie tylko zawodowcy. Zdecydowaną większością są osoby czerpiące zabawę z biegania, nawet gdy ich sylwetka nie jest idealna. A więc nie ma wymówek, skoro inni mogą to ja też mogę. Tak to się właśnie zaczęło...
Na stronach tego bloga będę starał się jak najwierniej opisać moją walkę z kolejnymi kilometrami, a także (mam nadzieję) z postępami w gubieniu kilogramów. Bo o to mi biega :)
O co mi biega? Początek. O co mi biega? Początek. Reviewed by Grzegorz Dulnik on 7/27/2014 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.