Jestem na Facebooku

Decyzja podjęta, ale jak tu zacząć biegać?


Nie jest łatwo zacząć biegać. Ale zacząć biegać gdy się ma ponad 30 kg nadwagi, od 20 lat się paliło papierosy a od 15 jedynym przejawem aktywności fizycznej było bieganie za autobusem....cholernie ciężko. Niby wszyscy dookoła mówią i piszą: "śpiesz się powoli", "małymi kroczkami" itp.. Zacząłem w 2013 roku. Starałem się najpierw zrzucić trochę kilogramów więc zacząłem chodzić. Z początku po 2-3 kilometry, potem 5 kilometrów aż doszedłem do dystansu 10-12 kilometrów. Co dwa dni. Euforia. Waga może nie leciała na łeb na szyję, ale systematycznie spadała. ze 101 kg po miesiącu zrobiło się 96 kg. Motywacja poszybowała w górę więc dla zwiększenia efektów dołożyłem jeszcze dietę. Nie żeby jakąś tam szczególnie wymyślną, ot zamieniłem jasne pieczywo na ciemne, zamiast ziemniaków więcej kasz i ryżu, zamiast dwóch posiłków dziennie zacząłem jeść 3-4 posiłki mniejszymi porcjami. Waga spadła do 94 kg i....STOP.  Ani drgnie. 

Fot. internet

 I choćbym nie wiem ile kilometrów zrobił efektów nie było żadnych. Doszedłem do wniosku że przyszedł czas na kolejny krok. Zaczynam biegać. Umówmy się że to było bieganie. Więcej w tym było marszu niż samego biegania czy nawet truchtania. Ale w sumie to nie to było najważniejsze. Najważniejsze że robiąc kolejny krok znowu byłem strasznie zmotywowany. W końcu z chodzenia przeszedłem do biegania! I wielka chwila gdy na Endomondo zmieniłem rodzaj treningu z chodzenia na bieganie :) Mała rzecz a cieszy! I co najważniejsze, waga znowu drgnęła i zaczęła spadać. Nie wiele, po 0,5 kg na tydzień, ale zawsze w dół. Po miesiącu zaczął się pojawiać ból w prawym kolanie. Często mnie coś bolało więc nie zwracałem specjalnie na to uwagi. Kilka dni przerwy i pewnie minie - tak sobie myślałem. Niestety, z dnia na dzień  było gorzej aż ból unieruchomił mnie całkowicie. Wizyta u ortopedy i diagnoza: "zapalenie gęsiej stópki". Szczerze mówiąc chciało mi się śmiać i płakać. Płakać, bo to znaczyło dłuższą przerwę od treningów, a śmiać bo skoro dopadła mnie kontuzja typowo biegowa to czułem się już jak prawdziwy biegacz! Skończyło się bolesnym zastrzykiem ze sterydami w kolano i ostrzeżeniem lekarza że najpierw trzeba schudnąć porządnie a potem się brać dopiero za bieganie... W sumie cała kontuzja trwała ponad 2 miesiące podczas których ciężko było normalnie chodzić a co dopiero trenować. Skończyło się powrotem do 100 kg, zawiedzionymi nadziejami i strachem przed ponowieniem się kontuzji. Nadeszła zima a wraz z nią skończyła się ochota na cokolwiek związanym z aktywnością.

Decyzja podjęta, ale jak tu zacząć biegać? Decyzja podjęta, ale jak tu zacząć biegać? Reviewed by Grzegorz Dulnik on 7/27/2014 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki za komentarz! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.